© 2015 przez HighMOM

  • MOTO
  • KH LOGO NEW
  • Black Facebook Icon

30.10.2017

Tak wiem, miesiąc się jeszcze nie skończył, ale jakoś mnie naszło na stworzenie wpisu w pigułce. W razie czego , jutro edytuję post.

Październik rozpoczęłam sesją na MALINOWSKIEJ SKALE, góry są zawsze najlepszym miejscem na sesje plenerowe. Było tak pięknie, że aż się rozchorowałam z tego faktu. O ja biedna umierałam dwa całe dni. Moja cudowna koleżanka Dominika z IG uratowała mnie hasłem : pij szoty z cytryny i imbiru. POMOGŁO

Ileż można siedzieć w domu ?? dwa dni później poszłam z Adasiem i psami wygonić przeziębienie do lasu, nawet pomogło. Świeże powietrze działa uzdrawiająco. 

Ogólnie miesiąc październik, zaliczam do mocno leśnego, przeszliśmy z Adasiem 40 km po lesie ! 

Zachwycałam się zmiennością kolorów. Wg. mnie to była (i jest) jedna z piękniejszych jesieni jakie doświadczam. 

Kolejne dni przelatywały normalnie, sporo pracy przy zdjęciach, szybkie sesje zdjęciowe, piękne śluby i jeszcze więcej spacerów po lesie. 


 


Spoglądając w swój kalendarz widzę, że na każdej stronie pojawia s...

04.10.2017

Kiedy usypiam syna, zazwyczaj nie mam przy sobie telefonu, ani innych elektronicznych rozpraszaczy. Ta chwila, która trwa od 15-30 minut jest ciszą, kompletną ciszą. W tym czasie niczego nie załatwiam, nie gonię z terminami, nie odpisuję na maile. Nie martwię się niczym. Uwalniam swoją jedyną zapracowaną głowę od problemów tego świata i pozwalam sobie by nic nie mąciło mi myśli. 

Ale do rzeczy.

Wrzesień był miesiącem przepełnionym chaosem, terminami na wczoraj, spóźniającymi się podwykonawcami, oburzeniami i radościami. Smutkami i łzami szczęścia. Sama po troszku pozwoliłam sobie na taki tłok pracy, więc obwiniam tylko siebie. Najbardziej nie cierpię dni, kiedy ponad wszystko muszę postawić pracę, nad czas z dzieckiem.

Wyjazd na motocyklu do Albanii był odmóżdżeniem, mieliśmy tyle wrażeń w ciągu dnia, że na szczęście nie musiałam myśleć, jak się kręci moja firma. Dałam sobie przyzwolenie na zapomnienie o całym świecie i żyłam chwilą. 

A uzdrowienie znalazłam w dolinie Theth. Brak łączności...

25.08.2017

Ze mną, w górach dzieje się coś , czego opisać słowami nie potrafię. Totalny kosmos emocjonalny, mój świat, moja przestrzeń, tu czuję, że żyję, żyje bardziej. 

Ilekroć obcuję z górami, po powrocie do rzeczywistości, czuję, że wróciłam niekompletna, bo zawsze jakaś cząstka mnie tam zostaje. W tym moim kosmosie.

W górach nie mam na nic wpływu, wiem natomiast, że odczuwam tam niesamowity spokój, choć wszystko we mnie krzyczy ze szczęścia. 

I tak jestem szczęściarą ! mieszkam na południu Polski, mam 60 km do Beskidu Śląskiego, a w ukochane Tatry tylko 160 km ! 

Nie narzekam, przecież "Jakoś to będzie ! góry nie uciekną "..... ale wiatr, który mnie otula na szlaku, zawsze wywieje ze mnie coś, co powoduje podwójną tęsknotę, kiedy muszę je opuść. Jadąc autem, spoglądam w boczne lusterka i żegnam się z nimi tak długo, aż będą niewidoczne. 

Jest to miłość poligamiczna, gdyż ukochałam w sobie nie tylko nasze Polskie góry .... Alpy Retyckie, Alpy Julijskie, Pireneje ! Wszystkie mocno #MOUNTA...

11.08.2017

Od 20 lat noszę okulary. Musicie wiedzieć, że kiedyś nie było tak bogatego wyboru. Po prostu okulary musiały spełnić najważniejszą funkcję,skorygować wzrok, a wygląd ... no cóż.

Okulary sa jednym z ważniejszych dodatków naszej garderoby. Dodają nam charakteru i mogą całkowicie zmienić naszą twarz. Dobrze dopasowane sa na wage złota. Dziś śmiało można kupić zerówki, które świetnie uzupełniają styl. 

Przez moje oczy "przewinęło" się kilka par , niestety nie zawsze czułam się w nich atrakcyjnie , więc pewnego razu zamieniłam je na soczewki. Świetna sprawa i sprawdza się u mnie tylko w podróżowaniu motocyklem. 

Początkowo moja wada była znikoma -0,75 spokojnie pozwalało mi na nocne podróżowanie samochodem, bez potrzeby zakładania okularów korekcyjnych. Niestety z powodu spędzania sporych godzin przy komputerze, moja wada się pogłębiła, akurat nie jestem tym w ogóle zaskoczona. Ale z minimalnego -0,75 zrobiło się -1,75 a taka wada wyklucza mnie całkowicie z nocnych wojaży . 

Z wiekiem mój styl...

04.08.2017

Muszę to przelać na bloga, bo jak tego nie zrobię, to ucieknie. Choć w sumie takie wrażenia na zawsze pozostają w głowie. Pamiętam jak pierwszy raz - 4 lata wstecz - zobaczyłam Grossa, Paweł mnie przeciągnął motocyklem po najpiękniejszych alpejskich drogach, a ja już wiedziałam, że na dobre zostawiłam tam serce. 

Za każdym razem towarzyszą mi niesamowite emocje ... horyzont robi się bardziej górzysty,a kiedy już ciężko mi się patrzy na wierzchołki gór spod kasku motocyklowego to znaczy jedno - SZTOS GÓRSKI. Górskie szaleństwo rozpętało się na dobre.

Tą "chorobę" da się zrozumieć, jeśli pała się takim samym szaleństwem . Na szczęście nie wszystkich to kreci i dobrze. Inni wolą morze a inni góry. 

Wracając do Mangarta. Sama nazwa określa szczyt górski (2679m npm) jest on tak majestatyczny, że nie miałam przyjemności go widzieć, bo schował swój urzekający wierzchołek pod chmurą. No trudno, przeżyłam. 

Droga pod Mangarski szczyt jest krótko mówiąc, zajebiście widowiskowa. Na odcinku...

01.08.2017

Na dzień dobry, albo dobry wieczór. Jak kto woli. Z okazji pierwszego dnia sierpnia, porywam Was na wycieczkę po Plitvickich Jeziorach. Mieliśmy okazję tam być w czerwcu, ale nadmiar pracy sprawił, że czasu nie było, by pokazać ten piękny a zarazem najstarszy Park Narodowy w Europie !! (znajduje się na liście UNESCO).

Nie będę Wam opisywać , gdzie auto zaparkować, bo pojechaliśmy tam na motocyklu. A pan parkingowy przepuszczał - poza bramkami - każdy motocykl. Taki przywilej nas kopnął. Z rzeczy ogromnie ważnych, to powinniście wiedzieć, że wyjechaliśmy na Plitvickie będąc na urlopie rodzinnym w uroczej mieścinie Povljana, na wyspie PAG. .... wyjechaliśmy o 5 z groszem. Chcieliśmy być na miejscu bardzo wcześnie, aby tłum turystów na nie zadeptał. Wcześniej przeanalizowaliśmy mapkę Parku, by juz na miejscu nie tracić czasu na dogłębne rozmyślanie, jaką trasą pójdziemy. 

Ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, wybraliśmy trasę średnio krótką. Okazało się, że jednak ją zmodyfikowaliśmy w tra...

26.07.2017

Zawiało pustką na blogu, a to za sprawą bardzo pracowitego czasu. Ci co mnie śledzą na fanpejdzu, wiedza, że Kacha nie śpi za długo. Bardziej mi chodzi o fanpejdza zawodowo-fotograficznego. 

Co się wydarzyło w czerwcu, ano było pracująco.

Przed urlopem, miałam do sfotografowania cztery wyjątkowe śluby. Ostatni ślub wykonałam dzień przed urlopem, a co więcej, na plener wyruszyliśmy o świcie, gdyż Para Młoda wracała w tym czasie, kiedy ja będę na urlopie, do UK. Był to mroźny poranek, pamiętam te nieprzyjemne uczucie zimna jakie mnie oblało, po wyjściu z auta. 

Gdyby nie upartość Pana Młodego, sesja by została przesunięta w czasie. Chwała Ci za to Kuba !

Wieczorem 18 czerwca ruszyliśmy na nasz wyczekany urlop. Dość nietypowo się spakowaliśmy, bo targaliśmy ze sobą na przyczepie - motocykl. A w drugim aucie pędziła moja mama z mężem. Postanowiliśmy, tym razem skorzystać z usług opieki babci Joli i kilka wieczorów, spędzić na podziwianiu zachodów słońca. 

A tego nam na Chorwacji nie brakowało,...

07.06.2017

Ostatnimi czasy było bardzo upalnie, zachody słońca kusiły by nie siedzieć w domu, tylko np. biegać z aparatem i tworzyć ciekawe historie miłosne. Z większym lub mniejszym powodzeniem. Wiedząc jaki efekt uzyskam na fotografiach, nawet komary mnie nie denerwowały.

Za dnia, można było odczuć niesamowitą duchotę. Choć spędzaliśmy z Adasiem dużo czasu na świeżym powietrzu, a zabawy częściowo organizowaliśmy w cieniu, to po godzinie oboje wyglądaliśmy jak po prysznicu. 

Psy preferowały spacery tylko w zacienionych miejscach, gdyż obaj są bardzo czarni i włochaci. Nawet Adaś, zwracał mi uwagę, że psy SAPIĄ, wołając "mamo mamo Aci ehehe ehehe" w tym momencie wyciągał język i naśladował psa. 

Stało się ! Wczoraj po godzinie 19 zebrały się piękne chmury, naprawdę piękne. Choć na ten wieczór miałam w planach fotografowanie, to przełożyłam je na piątek (Basiu Grzesiu - do zobaczenia !!).

Pogoda mówiła jedno - zachodu nie będzie. Idzie burza.

No i tak sobie siedzieliśmy z Adaśkiem na balkonie i czekali...

31.05.2017

Pierwszy raz odkąd coś tu podpisuję, natchnęłam się by zrobić podsumowanie. Może dlatego, że maj był miesiącem niezwykłym, pod każdym względem. Chyba najbardziej pogodowym. Nawet raz miałam ochotę wyciągnąć dechę snołbordową i śmignąć drugi raz zakończyć sezon. 

Maj rozpoczęłam wycieczką z Adasiem na MALINÓW . Pierwszy nasz poważny spacer po szlakach. Zdobyte 1115m npm i mega dumna mama. Dziecko dzielnie maszerowało szlakiem, witając się z mijającymi nas ludźmi słowem "papa". 

Gór było mi mało, więc następnego dnia skoczyłam na plener ślubny z Para Młodą. Obowiązkowo malownicza Góra Żar i okolice jeziora Żywieckiego. Wczesnym rankiem rozpoczęliśmy zdjęcia, by osiągnąć jak najlepszy efekt na zdjęciach. Dziękuję Wam kochani za wyrozumienie, w tym temacie. 

Nie uwierzycie ! Następnego dnia miały być Tatry, ale mąż porwał mnie na randkę motocyklem. Nie odmawiam. Uwielbiam adrenalinę i zawsze ją sobie podnoszę. Aczkolwiek motocykl do tej wycieczki wybraliśmy Afrykę Twin. Może nie jest dem...

24.05.2017

Jesteś matką, masz dziecko w przedziale wiekowym do dwóch lat, czyli docierasz się ze swoim nowym małym życiem. Ja tak mam. Kiedy myślę, że wiem wszystko o Adaśku i jego emocjach, pojawia się taki dzień jak dziś. 

Ale nie o tym mowa, bynajmniej nie na wstępie. Dziś Wam opowiem, jak to jest z tym dzieckiem w górach. Po ostatnim spacerze na Klimczok, ktoś mi napisał, że moje spacery z dzieckiem to pikuś. Otóż nie. I mam nadzieję, że poniższa treść Was nie odstraszy, ale ZACHĘCI by rozsądnie spacerować z dzieckiem po górach. Dlaczego? Bo warto !

Uwierzcie mi nie miałam doświadczenia w spacerach po górach z dzieckiem. Mój syn skończył w lutym 2 lata, a sam na sam byłam z nim kilka razy w górach. Za każdym razem było różnie, inaczej. Kiedyś w ogóle nie widziałam zdjęć rodziców spacerujących z małymi dziećmi na szlakach, po prostu, nie interesował mnie ten temat, więc jakoś one się nie przewijały pod moimi oczami. Teraz codziennie w necie ukazują się takie obrazki, jak dzielni rodzice, zabiera...

Please reload

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now